DNI BARANOWA 2019

14-06-2019 08:35

Tegoroczne Dni Baranowa stały pod znakiem radykalnych zmian. Po pierwsze - nie dwa a trzy dni, po drugie – nowa lokalizacja. Co prawda już w ubiegłym roku do soboty i niedzieli dorzuciliśmy jeszcze piątek, ale teraz sprawa dnia trzeciego nabrała rangi urzędowej. Święto naszej Gminy powędrowało na Murator i tam zyskało ożywczy oddech. Przygotowania wymagały wiele wysiłku, ale opłaciło się. Ludzie zagłosowali nogami, a frekwencja zdumiała nawet najbardziej asertywnych malkontentów.  

DNI BARANOWA. LUDZIE ZAGŁOSOWALI NOGAMI

W piątek 31 maja od godziny 17.00 baranowski Orlik gościł rodzinny piknik sportowy. Artystycznym prologiem niezwykłego Dnia Dziecka była „Calineczka” zaprezentowana przez pierwszaki z Baranowa oraz pokaz przygotowany przez najmłodszych artystów z Baranowskiego Studia Tańca. A później rodzinne teamy na wszystkich Orlikowych boiskach ruszyły w pogoń za medalami. Oczywiście najważniejsza sprawa, to dobra zabawa. Już w świetle jupiterów rozegrano ekscytujący mecz orliki kontra tatusiowie.  

Sobota należała do hiphopu. Tutaj nawet najostrożniejsze recenzje tej imprezy wychodzące od zespołów i fanów takiej muzyki bliskie były entuzjazmu. No a co bardzo ważne dla organizatorów, radykalnie zmniejszyła się liczba jakichś przykrych incydentów, których w przeszłości było co niemiara. Profesjonalna organizacja, znacznie więcej miejsca i skuteczna ochrona zrobiły swoje. Niedzielę otworzył finał „Baranowskich Debiutów”. Wszystkie młode piosenkarki zrobiły ogromne wrażenie na setkach widzów, ale jury musiało wskazać te, jego zdaniem, najlepsze. W grupie młodszej wygrała Wiktoria Hełka, a w starszej – Oliwia Kremska. Po wokalistkach scenę opanowali instrumentaliści. Brass band Nutka Antoniego Janaszewskiego udowodnił, że warto w niego inwestować, bo stale się rozwija. Świetnie wypadł też koncert mroczeńskiej grupy muzycznej „Wężyk Band”, która zaśpiewała piosenki ze swojej drugiej płyty. Po emocjach związanych z losowaniem loterii fantowej (dochód przeznaczyliśmy na rehabilitację Przemka oraz Moniki), przyszedł czas na gwiazdy. Wraz z „Trubadurami” przenieśliśmy się w krainę muzy romantycznej, a później „MIG” w mig zapoznał nas ze współczesnymi Laluniami i dziewczynami jak miód malina. Podsumowaniem dwudniowych festynowych zmagań na Muratorze była zabawa taneczna. Przyznajmy szczerze, że do północy wytrwali nieliczni. 

(es)

Czytany 186 razy