PODZIELILI SKÓRĘ NA NIEDŹWIEDZIU

27-08-2018 11:40

W sobotnie popołudnie Orzeł Mroczeń podejmował na własnym boisku drużynę GKS-u Sompolno. Po trzech kolejkach obie ekipy były w zgoła odmiennych nastrojach. Orzeł z kompletem zwycięstw, GKS z kompletem porażek. Wydaje się, że w tej sytuacji kibice nie powinni mieć kłopotów z wytypowaniem końcowego wyniku. Nic bardziej mylnego! Kolejny raz okazało się, że statystyki mogą zmylić nie tylko kibiców, ale i …piłkarzy. I choć Orzeł strzelił tego dnia rywalowi aż trzy gole, to również trzy stracił. Zamiast trzech oczek zainkasował tylko skromny punkcik.   

PODZIELILI SKÓRĘ NA NIEDŹWIEDZIU

Statystyki mogą nieźle otumanić, a nawet stać się źródłem  niebezpiecznego samozadowolenia. Żadnego rywala nie można jednak lekceważyć. Jeśli kibice zespołu z Mroczenia jeszcze przed meczem liczyli gole, które ich Orzełek wrzuci do worka rywala, to po meczu  mieli niezły zamęt w głowach. Gorzej, że również piłkarze Orła nie potraktowali rywala z jakimkolwiek respektem i jeszcze przed pierwszym gwizdkiem podzielili skórę na niedźwiedziu i jakby uśpieni wynikami GKS-u, robili akurat nie to, czego oczekiwał od nich trener Wojtasiak. Pierwsze 20 minut było w wykonaniu Orła piorunujące, a w zasadzie w wykonaniu głównie Marcina Góreckiego, który po tym czasie miał na swoim koncie dwie strzelone bramki. Pierwszą strzelił w 16. minucie, gdy dobił futbolówkę po strzale Rafała Janickiego, a drugą w 19. minucie, gdy asystą popisał się Jakub Strąk. Od tego momentu GKS Sompolno zaczął grać szybciej, dokładniej i znacznie ambitniej od rywali z Mroczenia. Najpierw kontaktową bramkę zdobył Damian Kotkowski, który parę lat wcześniej strzelał gole w Mroczeniu dla Olimpii Koło w rozgrywkach IV ligi. Na tym gracze GKS-u nie poprzestali i co rusz długimi podaniami uruchamiali swoich napastników. Rafał Peksa miał sporo pracy, tym bardziej, że tego dnia obrona Orła jakby zapomniała po co wyszła na boisko. Na szczęście dla niego i kolegów z drużyny do przerwy wynik nie uległ zmianie, choć Orzeł potrafił odgryźć się rywalowi dwoma groźnymi atakami. W obu klarownych sytuacjach Daniel Parzybót nie potrafił znaleźć recepty na podwyższenie wyniku. Druga połowa rozpoczęła się od wyśmienitej sytuacji Parzybóta, jednak i tym razem napastnik Orła spudłował. Skutecznością popisali się za to goście, którzy w 52. minucie meczu doprowadzili do wyrównania za sprawą Mateusza Ławniczaka. Trzeba przyznać, że na boisku nie było widać różnicy jaka dzieliła oba zespoły w ligowej tabeli. Mecz był bardzo wyrównany, w co nie potrafili uwierzyć kibice gospodarzy. Być może zawodnikom GKS-u grało się na boisku w Mroczeniu jak „u siebie”, tym bardziej że doping dwudziestoosobowej  ekipy kibiców z Sompolna było słychać w Łęce Mroczeńskiej. Walka na boisku toczyła się od bramki do bramki i jedną z takich sytuacji w 68 minucie wykorzystał już po raz trzeci tego dnia niezawodny Marcin Górecki, który został obsłużony podaniem od Daniela Parzybóta. Radość miejscowych trwała niespełna 4 minuty, kiedy to po składnej akcji ostatnią bramkę w meczu strzelili goście. Wynik meczu na 3:3 ustalił w 72. minucie Mirosław Szczebelski. Do końca spotkania drużyny starały się przeprowadzić decydującą akcję, która przesądziłaby o zwycięstwie którejś z ekip. Jednak golkiperzy obu zespołów mieli dosyć wyciągania piłek z siatki i dobrze radzili sobie do ostatniego gwizdka arbitra. Trzeba przyznać, że zespół gości zaprezentował się na tle Orłów bardzo solidnie i ich obecne miejsce w tabeli na pewno nie jest adekwatne do ich rzeczywistej gry. Ważną kwestią była też nienajlepsza forma zawodników Orła, którzy nie prezentowali tego, co w poprzednich meczach. Nie pierwszy już raz Orzeł prezentuje się gorzej grając z zespołami z dolnej części tabeli. Miejmy nadzieję, że zawodnicy Marka Wojtasiaka wyciągną z tego meczu prawidłowe wnioski i już za tydzień pokażą, że obecne miejsce w tabeli nie jest przypadkiem. Następnym przeciwnikiem zespołu z Mroczenia będzie kolejny przedstawiciel okręgu konińskiego - Wilki Wilczyn. To spotkanie zostanie rozegrane w Wilczynie w sobotę 01.09.2018 r. o godzinie 17:00. (bmal)

Orzeł Mroczeń - GKS Sopmpolno 3:3 (2:1)

1:0 (16') Marcin Górecki - as. Rafał Janicki

2:0 (19') Marcin Górecki - as. Jakub Strąk

2:1 (22') Damian Kotkowski

2:2 (52') Mateusz Ławniczak

3:2 (68') Marcin Górecki - as. Daniel Parzybót

3:3 (72') Mirosław Szczebelski

Skład Orła: Peksa, Łuźniak, Kupczak, Strąk, Łaś, Małolepszy, Bednarek, Janicki (57' Jędrzejewski), Jurasik,  Parzybót, Górecki. ezerwa: Komar, Grądowy M., Gajewski, Froń.

 

Czytany 51 razy
Więcej w tej kategorii: « TRZECI TRIUMF ORŁA MROCZEŃ