17 WRZEŚNIA - "NOŻ W PLECY"

19-09-2019 11:14

W 1934 r. na placu przed szkołą w Baranowie odsłonięto pomnik Serca Chrystusowego ku Czci Ofiar I Wojny Światowej. Podobne pomniki postawiono wówczas w wielu wielkopolskich miastach. Jesienią 1939 niemiecki najeźdźca wszystkie zburzył. W 1996 r. staraniem Towarzystwa Rozwoju Gminy Baranów replikę pomnika postawiono obok kościoła. Od tego czasu w tym miejscu kultywowano wszystkie rocznice ważne dla naszej tożsamości historycznej. W ub. r. na placu przed szkołą zainstalowano monument „Bohaterom Naszej Wolności”. I pod tym pomnikiem, 17 września, przedstawiciele naszego samorządu, delegacje OSP oraz szkół złożyli kwiaty, by uczcić pamięć ofiar sowieckich i niemieckich zbrodniarzy.

 

OSAMOTNIONA POLSKA DOBITA SKRYTOBÓJCZYM CIOSEM W PLECY

Nóż w plecy

Od 1 września osamotniona Polska toczyła śmiertelny bój z niemiecką nawałą. Gwarancje potężnych aliantów, Anglii i Francji, dawały nadzieję iż nie będzie to bój beznadziejny. Wszak 3 września obaj sojusznicy wypowiedzieli III Rzeszy wojnę. Szybko okazało się, że sojusznicy nie zamierzali ruszyć palcem w bucie. Czy wiarołomni alianci wiedzieli o podpisanym 23 sierpnia pakcie Ribbentrop-Mołotow? A jeśli wiedzieli, to czemu nie uprzedzili sojuszniczej Polski? Czemu nic nie uczynili, by odciągnąć choćby część armii niemieckich? 

17 września Związek Sowiecki bez uprzedzenia, zrywając układ gwarantujący pokój z Polska do 31 grudnia 1945 r., uderzył milionową armią z tysiącami czołgów, samolotów i dział na nieliczne polskie oddziały pozostające na wschodzie. Generał Anders nazwał to „nożem w plecy”. 

 

Słupianie wśród ofiar Katynia

Norman Davies w „Szlaku nadziei” tak ocenia to wydarzenie: „Pakt Ribbentrop-Mołotow często przedstawiany jest jako cyniczne narzędzie ułatwiające Hitlerowi inwazję na Polskę, od której zaczęła się II wojna światowa, i zapewniające Stalinowi czas niezbędny do wzmocnienia obrony Rosji. Oznaczał on jednak znacznie więcej. Zawierał m.ni. porozumienie o podziale Europy wschodniej na niemiecką i sowiecką strefę wpływów, co wiązało się z kolejnym rozbiorem państwa polskiego. Był to w zasadzie wyrok śmierci dla Polski”. Tragiczną konsekwencją „noża w plecy” był mord katyński. Na liście ofiar sowieckiej zbrodni są również obywatele naszej Gminy, a wielkopolski pełny spis ofiar Katynia zajmuje aż 52 kartki maszynopisu.

Kapitan Mikołaj Hendrys, był jeńcem w obozie w Starobielsku i został zamordowany w Charkowie. Kapitan urodził się w 1893 roku w Słupi koło Kępna. Był powstańcem wielkopolskim i - tak jak inni polscy oficerowie - służbę dla kraju traktował jako osobistą powinność. Za to właśnie zginął wraz z tysiącami kolegów. W Katyniu zamordowani zostali również inni mieszkańcy Słupi: kpt. Piotr Jeż i  ppor. Franciszek Małolepszy.

 

Tragiczny bilans zbrodni katyńskiej

Szacuje się, że lista ofiar zbrodni katyńskiej obejmuje co najmniej 21.857 polskich oficerów, policjantów oraz strażników granicznych i więziennych. Na tę liczbę składa się 4421 zamordowanych w Katyniu (jeńcy obozu w Kozielsku), 6311 zabitych w Kalininie (jeńcy obozu w Ostaszkowie) i 3820 rozstrzelanych w Charkowie (jeńcy z obozu w Starobielsku). Ponadto co najmniej 3435 Polaków przetrzymywanych w więzieniach zachodniej Ukrainy zamordowano w Kijowie i zakopano najpewniej w Bykowni, a 3870 osób, które trafiły do więzień zachodniej Białorusi zgładzono w Mińsku i prawdopodobnie pogrzebano w Kuropatach. W ogólnej liczbie ofiar katyńskiego mordu Wielkopolan było co najmniej 1570.

 

Czytany 322 razy